Rozdział III
Wesele
III · Wesele · 14.06.2025
Muzyka, toasty i taniec do rana z ludźmi, których kochamy najbardziej.



Z pamiętnika
Noc, która nie chciała się skończyć
Pierwszy taniec zatańczyliśmy do „Zostań do świtu”. Tytuł okazał się proroczy.
Kuba pisze
Do pierwszego tańca ćwiczyliśmy w kuchni, między lodówką a stołem. Na sali okazało się, że parkiet jest dziesięć razy większy. Nikt nie zauważył, że kręciliśmy się w kółko jak w kuchni.
Ola pisze
Naszą piosenkę zagrał zespół weselny, a wokalistka zaśpiewała ją tak cicho, że cała sala ucichła razem z nią. „Zostań do świtu, niech lampa nie gaśnie”. Do dziś nucę to przy zmywaniu.
Kuba pisze
O północy wjechały trzy torty: obie babcie upiekły swój i żadna nie chciała ustąpić, a trzeci zamówiliśmy sami. Zjedliśmy wszystkie. Dyplomacja rodzinna wymaga poświęceń.
Ola pisze
Rano przy szatni został jeden czarny but, rozmiar 43. Do dziś nie wiemy, czyj. Stoi u nas na półce i czeka na właściciela.
Wesele w liczbach
- 124
- gości, w tym kuzyni, których Kuba poznał dopiero tego wieczoru
- 3
- torty, po jednym od każdej babci i jeden „na wszelki wypadek”
- 1
- zgubiony but, czarny, rozmiar 43, właściciel nieznany
- 4:30
- ostatni taniec, przy otwartych oknach i pierwszych ptakach
Księga gości
Co nam napisaliście
Ciocia Basia
„Tańczyłam do rana pierwszy raz od własnego wesela. Dziękuję, kochani, kolana pamiętają.”
Wujek Staszek
„Najlepszy rosół w województwie i najładniejsza para. Kolejność przypadkowa.”
Marta, świadkowa
„Znam Olę od przedszkola i jeszcze nigdy nie widziałam jej tak spokojnej. Kuba, dobra robota.”
Babcia Hela
„Mój tort był najlepszy. Reszta też była dobra.”












Niebo nad nami, 14.06.2025
Gwiazdy nad Polską w noc naszego ślubu: Wielki Wóz, Lutnia z jasną Wegą i Łabędź.